RECENZJA: Corina Bomann WYSPA MOTYLI

Czy kiedykolwiek marzyliście o wakacjach w krajach orientu? Zapierające dech w piersiach widoki, odmienne kulinaria, które w Polsce bardzo ciężko wysmakować oraz wschodnia kultura będąca połączeniem buddyzmu oraz hinduizmu. Czego chcieć więcej? Czas wakacji trwa w pełni, urlopy w większości zaplanowane. Nic straconego. W przepiękną podróż malowniczymi szlakami Cejlonu zaprasza nas Corina Bomann w pozycji ‘Wyspa Motyli’.



Jakie emocje czekają czytelnika w kontakcie z ‘Wyspą motyli’? Przede wszystkim rozwikłanie trudnej rodzinnej zagadki mającej korzenie w w Anglii, a zarazem w XIX wiecznym Kolombo. Fabuła pozwala nam przemieszczać się z główną bohaterką Dianą między Niemcami, Anglią oraz Sri Lanką. Tajemnica przodków kobiety owiana jest morderstwem, namiętnością oraz zdradą, która popchnęła dziewczynę w macki sekretu. 

Jeśli chodzi o fabułę utworu, uznanie dla autorki. Nie banalna, w każdym szczególe przemyślana, składna i przyjemna w czytaniu. Barwne opisy pozwalają poczuć powiew orientu zakrapiany zapachem herbaty i cynamonu, który działa na zmysły kojąco, a zarazem przybliża nam całą historię i pobudza naszą wyobraźnię do pracy na pełnych obrotach. Liczne retrospekcje pozwalające obcować z Grace i Victorią w XIX wieku dodają książce niesamowitego klimatu, który powoduje niemożność oderwania się od kartek. Jestem oczarowana chwilami spędzonymi w ich towarzystwie. Przede wszystkim ich niewinnością, ciekawością, a momentami łamaniem zasad, które wtedy panowały. Natomiast czasy teraźniejsze pozwalają nam odkrywać na nowo miejsca ukazane w retrospekcjach. Mistrzostwo. To jest to co najbardziej lubię w tego typu książkach.

Przejdźmy do tytułu. Wydaje się niewinny. Można pomyśleć, że to kolejne romansidło nie zawierające wartościowej treści. Nic bardziej mylnego.  Osobiście sam tytuł wprowadził nutkę tajemniczości, a sama okładka powoduje chęć obcowania z lekturą. Reklamy w Internecie przekonały mnie do sięgnięcia po tę pozycję.
 
‘Wyspa Motyli’ swoją oryginalnością przyjęła tytuł bestsellera. Jak najbardziej zasłużone osiągnięcie. Dlaczego dla mnie stała się numerem jeden w wakacyjnych premierach? Przede wszystkim za to, że jest idealną odskocznią od rzeczywistości oraz za pobudza zmysły, które w innych powieściach zostają uśpione. Polecam wszystkim, którzy choć na chwilę chcą ciężką literaturę zamienić na coś lekkiego, przyjemnego, z potencjałem.


12 komentarzy :

  1. Zachęciłas mnie do tej pozycji. Może i kiedyś gdzieś dostrzegłam okładkę, ale nie zapadła ona mi długo w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię powieści, które, tak jak napisałaś, "oddziałują na zmysły". A co dopiero, jeśli ta powieść dotyczy krajów orientu! Brzmi świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że tę książkę chętnie by przeczytał każdy miłośnik podróży :-)
    Widzę, że warto po nią sięgnąć :)
    dzięki za recenzję :D
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana zachęciłaś mnie na tyle, że lecę do Empiku :)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. poczytam jeszcze o tej książce, zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a pewno bede miala ja na uwadze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ją na półce, już niedługo zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj tak, marzą mi się takie wakacje :)
    zapraszam do mnie na rozdanie :)
    http://marcepanka.blogspot.com/2013/07/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo zachecajaca recenzja! Mysle, ze ta ksiazka to cos dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A któż nie śnił choć raz o Oriencie?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie przeczytałam nie kierując się żadnymi recenzjami bo nie chciałam za dużo wiedzieć. Tak mnie wciągnęła, że w weekend przepłynęłam przez te 460 stron żałując, że nie ma więcej... i oczywiście na koniec może wzruszyć, polecam

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie mam zamiar ją kupić ;D A twoja wypowiedź jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła :D

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka