RECENZJA: RICK YANCEY PIĄTA FALA

Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie inwazję obcych? Niejednokrotnie amerykańskie wysokobudżetowe produkcje przedstawiały spektakularny atak pozaziemskich istot, wyglądem przypominających zielone ludziki bądź stwory budzące koszmary nocne. Rick Yancey w ‘Piątej Fali’ stworzył oryginalny obraz świata opanowanego przez przybyszów z innej planety, różniący się pod wieloma względami z dotychczasowymi wersjami z wielkiego ekranu.


Fabuła książki skupiona jest wokół pięciu fal, które eliminują ludzkość zamieszkującą naszą planetę. Każda fala przybliża przybyszów z odległej galaktyki do opanowania Ziemi. Siedem miliardów ludzi, cztery fale. Ocalała tylko garstka odważnych, przygotowujących się na nadejście kolejnej inwazji. Cassie, Sam, Ben, Evan co łączy głównych bohaterów? Czy ich drogi spotkają się? Czy razem będą rozwiązywać zagadkę zagłady ludzkości?


Od pierwszych stron książki, czytelnik zostaje pochłonięty światem stworzonym przez autora. Już dziewiąta strona mieści wstęp do całej fabuły, który od samego startu pobudził moją wyobraźnię do pracy na wysokich obrotach. Po intrygującej wstawce, zaczynamy dość obszerne rozdziały, przedstawiające historię naszych głównych bohaterów w narracji pierwszoosobowej. Narracji, którą uwielbiam, ponieważ idealnie odzwierciedla stany emocjonalne przedstawianych postaci. Poprzez ich spostrzeżenia jesteśmy w stanie lepiej zrozumieć całą historię oraz samodzielnie układać ją w spójną całość. Narracja treściwa i jak dla mnie dobrze dopracowana.


Kolejnym punktem zasługującym na pochwałę jest wartka akcja, która nie pozwala na chwilę nudy, a raczej powoduje tak zwane ‘zasiedzenie czytelnicze’ czyli niemożność poruszania, oddychania i uzależnienie od książki. Oczywiście tego typu opowieść nie obyłaby się bez wątku miłosnego, którego tak naprawdę wyczekiwałam, nie wiedząc w którym momencie nadejdzie. Wątek nastąpił niespodziewanie, dopełniając całą historię. Uważam, że książka młodzieżowa powinna być okraszona miłością inaczej fabuła traci na wartości. Uczucia w tego typu historiach są motorem do walki. W tym przypadku nie rozczarowałam się. Wszystko na wysokim poziomie.


Co jeszcze mnie zaskoczyło na plus? Młodzieżowy, ostry język dodający całości wiarygodności w momentach krytycznych, które wymagały oddania rzeczywistości. To jest to, czego brakuje wielu pozycjom ubiegających się o tytuł książki roku.


Reasumując, jeśli po ‘Piątej Fali’ spodziewasz się obślizgłych ludzików z mackami, święcących neonowym blaskiem, nie znajdziesz tego. Autorstwo Rick’a Yancey’a przedstawia świat istot pozaziemski bardzo po ludzku. Zaskakuje, a zarazem przeraża. Jeśli chcecie trafnie wydać 35 zł, a nie potraficie zdecydować się w co zainwestować, ‘Piąta Fala’ nie będzie wyrzuconymi w błoto pieniędzmi. Jestem przekonana, że wraz ze mną będziecie wyczekiwać kontynuacji.




9 komentarzy :

  1. Przymierzam się :) Pozdrawiam :)
    http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie ksiażki! Chyba sie skuszę! Zapraszam na nowy post poświęcony pewnemu, ciężkiemu do zinterpretowania klipowi. Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Już czytałam wiwle pozytywów, więc jestem zachęcona

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubie takiej fabuły :) Kosmici to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam już o tej książce, ale jak na razie nie mam jej w planach. Jednak jeśli bym chciała ją przeczytać, byłaby to chyba pierwsza powieść o inwazjach obcych, itp., którą bym przeczytała, więc może kiedyś po nią sięgnę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejna pozytywna recenzja o tej książce! Już od dawna wisi na mojej liście "must have" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam twojego bloga od niedawna, więc tu takie pytanie ode mnie:
    Robiłaś jakieś recenzje serii CHERUB od R. Muchamore?

    OdpowiedzUsuń
  8. Skuszę się na pewno :) Kolejna zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka