GIMNAZJALIŚCI NA TEMAT FILMU KAMIENIE NA SZANIEC

'Kamienie na szaniec' królują w kinach w związku z tym wycieczki szkolne oblegają sale wielkiego ekranu. Nic w tym dziwnego, lektura obowiązkowa więc warto wybrać się na adaptację i porównać film z książką. Czy media mówią prawdę, na temat wrażeń naszych gimnazjalistów?
kadr z filmu Fot.: Newseria
''Fajnie jakby na podstawie tego filmu powstała książka'' 

O co chodzi?? Zgłupiałam.

Ostatnio zasłyszałam zacytowaną opinię, już nie pamiętam czy w radiu czy w telewizji- na pewno w mediach, nie w internecie- nie ważne. Tak czy siak takie stwierdzenie obiło mi się o uszy. Oby ten news był nieprawdziwy, bo zwątpię w otaczający mnie świat.


Za moich czasów czytając 'Kamienie na szaniec' miałam wypieki na twarzy, a z pokoju nie wychodziłam przez kilka dobrych godzin. Gdy zaczęłam przygodę z Alkiem, Zośką i Rudym musiałam poznać ich losy do końca. Nie było opcji, żeby ta historia nie została w mojej pamięci. Streszczenie nie wchodziło w rachubę. Powieść jest jedną z najciekawszych w kanonie gimnazjalnych lektur. Pamiętam jak dziś, wypracowania napisane na piątkę. Opisując przygody trójki dzielnych ludzi, można było pokazać jakie wrażenia wywarła lektura oraz zagłębić się w polską historię walki o wolność. Jeśli chodzi o tworzenie własnego zdania na temat lektury, bardzo szerokie pole manewru. 

Czy moje podejście było wyjątkowe?

kadr z filmu

Może jestem naiwna i ślepo wierzę, że jednak brak totalnej wiedzy z zakresu, tego co polskie i symboliczne nie istnieje. Po prostu nie chce dopuszczać do świadomości zasłyszanej informacji. Wierzę w młodych ludzi i w to, że jeszcze istnieją tacy uczniowie, którzy mają ideały, cele i marzenia na przyszłość. 

Jeśli ktoś robił sobie przysłowiowe jaja z dzieci- gratuluję. Wieczne ośmieszanie jest nie na miejscu- jeszcze bardziej utwierdza społeczeństwo w przekonaniu, że młodzieży brakuje jakiejkolwiek inteligencji. 

Wierzę w Was gimnazjaliści, mimo wszystko!

20 komentarzy :

  1. Kamienie na szaniec to chyba jedyna lektura jaką przeczytałam z chęcią i miałam ochotę ciągle czytać! Na film bym się też wybrała,aby sobie przypomnieć co nieco i zobaczyć wizję reżysera :)
    mam nadzieję,że dzisiejsza młodzież jednak nie jest taka głupia jak wywnioskowałam po tym "grubym" zdaniu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą, że niekiedy młodzież potrafi się kompromitować. Czasem ich wiedza jest zatrważająca.
    Ale znam na prawdę fajnych i inteligentnych młodych ludzi o ciekawych zainteresowaniach :)
    Co do tej książki.... Strasznie smutna i dobijająca historia...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ta "opinia" pochodzi z ASZ Dziennik. :P To blog naśladujący portale z informacjami, na którym pojawiają się tylko takie zmyślone, aczkolwiek w miarę sensowne, żeby jak najwięcej ludzi się nabrało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. daj spokój utwierdzanie ludzi w przekonaniu, że młodzi nic nie wnoszą do społeczeństwa jest tragiczne. ale informacja poszła w obieg, więc wielu się może nabrać. tylko ze ja to słyszałam w mediach nie w internecie. a wiesz jak jest co w mediach to prawdziwe- ludzie uwierzą.

      Usuń
  4. Coraz mniej młode społeczeństwo interesuje się historią Polski, nie wiedząc o najważniejszych wydarzeniach i bohaterach naszego kraju, nie zdając sobie sprawy, że to dzięki nim nie musimy żyć pod okupacją. "Jezu przecież to było dawno, co mnie to obchodzi" - to teraz można usłyszeć od nastolatków (dzięki Bogu jeszcze nie od wszystkich), wiem to z własnego doświadczenia, bo sama jeszcze jestem w 'gimbazie'. Książka jest rewelacyjna, chyba jedna z najlepszych lektur jakie można przeczytać. Od filmu nie mogłam oderwać oczu, płacząc na końcu jak małe dziecko. /pozdrawiam, kuzynka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja się wypowiem jako przedstawicielka tej strasznej młodzieży: jeśli coś mi się "podobało" w tym filmie, to sceny przesłuchań, bo chociaż ktoś nie bał się przedstawić tego w miarę wiarygodnie, bez cenzury. a do do reszty to zazwyczaj moja reakcja wyglądała: jaja sobie robicie?! rozumiem pewną dowolność w adaptacji, ale to już była przesada, szczególnie w zakończeniu. reżyser chyba zapomniał, że nie filmuje fikcyjnej powieści, którą można "ulepszyć", tylko prawdziwą historię. moim zdaniem wypaczono prawdę historyczną i wartości, które wyznawali chłopcy i w imię których ginęli. nie wspomnę, że niemal w ogóle nie było tam Alka. i podobnego zdania jest duża część moich znajomych z klasy (byliśmy na tym filmie ze szkołą).

    OdpowiedzUsuń
  6. zdarzają się pojedyncze jednostki w gimnazjum,które mają większe wartości w życiu niż picie czy palenie, znam takie osoby osobiście. I jeśli chodzi o historię, o dziwo, interesują się nią - dzięki nauczycielce, która potrafi ich tym zainteresować. Dlatego nie podoba mi się, że wszystkich zawsze wkłada się do jednego worka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czytam hejty na moich rówieśników i się wstydzę ;___;
    ale nie martw się, omawiałam Kamienie w szkole jesienią - książkę przeczytali prawie wszyscy a podobała się nawet tym, którzy ostatni raz ukończyli jakąś pewnie w wieku ok. 10 lat.. więc chyba nie jest tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lektura ,,Kamienie na szaniec" przeczytałam w jeden dzień, bo gonił mnie czas. Podeszłam do tej książki sceptycznie. Zresztą jak do każdej lektury szkolnej. Natomiast ta bardzo mi się podobała i myślę, że dobrze zrobiono tworząc ekranizacje. Sama sobie przypomnę : ) Przyda mi się do matury, bo nawet ta lektura może się pojawić .
    Pozdrawiam ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to raczej kanon gimnazjalny wiec wątpię, że sie pojawi na maturze. ale na ustnej przy tematach o II wojnie światowej, bohaterstwie, patriotyzmie jak najbardziej

      Usuń
  9. czytałam, pamiętam. Co prawda gdy była to moja lektura wręcz nienawidziłam czytać książek, ale potem mi się odmieniło i przeczytałam większość tego co oferowała szkolna biblioteka ;-) Książka "Kamienie na szaniec" tak bardzo mi się podobała, że wolałam nie ryzykować z pójściem na film, bo zazwyczaj te na podstawie książek strasznie mnie rozczarowują. A co do gimnazjalistów to znam osobę, która umie czytać, ale nie potrafi tego robić ze zrozumieniem... W liceum miałam kolegę, który w swoim życiu przeczytał tylko jedną książkę i to głównie dlatego, że streszczenie w bryku było od niej dłuższe

    OdpowiedzUsuń
  10. Przez chwilę też myślałam, że to stwierdzenie jest prawdziwe. Na szczęście szybko odkryłam, że to mało śmieszny żart. Ale się przeraziłam, że gimnazjaliści są wyjątkowo... tępi? Całe szczęście, że to nieprawda! :) A przynajmniej w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka nie była moją ulubioną, ale czytało się miło :) Chętnie obejrzę film :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja znajoma która pracuje w Empiku miała taką samą sytuacje... Tylko jak podała dziewczyną książkę (bez okładki filmowej) to się spytały, czy to ta książka na podstawie filmu...

    A na książce ryczałam jak bóbr... Filmu boję się oglądać... Przynajmniej przy kimś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem gimnazjalistką. Dziś byłam razem z klasą na tym filmie, był świetny. Przyznaję, nie jestem osobą oczytaną-dlatego też na ten moment nie zamierzam sięgać po tę książkę. Ale proszę mi uwierzyć, że dużo osób się tym zainteresowało i co najmniej dziesiąta część ma zamiar sięgnąć po książkę, lub już to zrobiła. Nie wiem, czy to wynika z faktu ze uczęszczam do niepublicznego gimnazjum, ale u nas jest prawie sama młodzież z marzeniami i przyszłością! Tylko społeczeństwo twierdzi, że jesteśmy pokoleniem mało inteligentnym i zacofanym-z tego co ja zaobserwowałam, jest całkiem inaczej. Proszę się nie kierować stereotypami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak napisałam w poście, wierzę Was gimnazjaliści !

      Usuń
  14. podobnie jak ty zostałam w to wciągnięta. Ja z reguły nie lubię książek o wojennej tematyce, ale ta wyjątkowo mnie wciągnęła i przypadła do gustu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem gimnazjalistką, a książka ta dopiero przede mną. Również słyszałam o tym...zawstydzającym, resztę rówieśników, zdaniu i zwątpiłam w moje otoczenie. Mam nadzieję, że za lekturę też wezmę się z wypiekami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. To może być skleroza, ale nie pamiętam, żeby jakieś SZCZEGÓLNE wrażenie KnS zrobiły jako lektura? Może poza odczuciem, że nie wiadomo z jakiego powodu opowiada mi się historię nie z mojej bajki. Mimo wszystko, to jest prehistoria, nie ma żadnego odniesienia do świata 2014, a opowieści o bohaterstwie i takich tam to sorki: zostawiam na półce z gruchotami. Tam jest najlepsze miejsce na takie opowieści.

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka