RECENZJA: I JAK TU NIE BIEGAĆ! BEATA SADOWSKA

Wiosna sprzyja dbaniu o sprawność fizyczną. To normalne, kiedy słońce świeci coraz wyżej, a każdy dzień zbliża nas do wakacji. Powoli budzimy się ze snu zimowego i przeciągając się planujemy nasz aktywny dzień. Na ulicach można zauważyć rowerzystów, rolkowców i oczywiście biegaczy. Biegasz?

Jeśli tak- przygodę z bieganiem kontynuuj z Beatą Sadowską i jej książka ‘I jak tu nie biegać!’. Jeśli nie- może zaczniesz. Zapewne spodziewasz się poradnika, w którym puste rozdziały nie wniosą nic ciekawego do Twojego życia. Tak?` Wyprowadzam Cię z błędu. Pozycja to nie tylko porady, ale przede wszystkim miłość do zakładania butów do biegania i podążania tak daleko, jak nogi poniosą.

Beata Sadowska w bardzo przyjemny sposób uświadamia nam jak trudno jest pokonać swoje własne słabości, lenistwo oraz zmotywować się do coraz większych wyzwań. Każdemu z nas jest to bardzo bliskie. Mamy lepsze, gorsze dni. Ale warto trzymać się swoich postanowień i nie opuszczać treningów, nie zależnie od uprawianego sportu. Momenty w których autorka pokazuje, że każdy może biegać, powodują nieodpartą chęć ubrania butów i wyskoczenia na świeże powietrze. Wytrwałość przecież tak trudno utrzymać przy biciu serca.  Brakuje Ci sił? Nie przejmuj się.

Wskazówki trenerskie Kuby Wiśniewskiego pozwolą Ci przygotować się do pierwszych biegów- jeśli zaczynasz- oraz dłuższych dystansów- jeśli biegasz już od jakiegoś czasu. Pytania i rzeczowe trenerskie odpowiedzi przyswajają się w błyskawiczny sposób. To pewne, że głowie zostaną.



Warto wspomnieć, że ‘I jak tu nie biegać!’ zawiera również pełne barwnych opisów wspomnienia maratonów w których brała udział Beata Sadowska. Całemu uzewnętrznianiu się przed czytelnikiem, towarzyszy ogrom zdjęć z całego świata. Kolorowe, pełne optymizmu fotografie pobudzają niewyobrażalne emocje. Można? Oczywiście, że tak. Marzenia się spełniają, a ciężka praca doprowadza na szczyt.



Puk puk puk puk puk. Czy Twoje serce zaczęło bić szybciej? To właśnie ten moment, kiedy decydujesz się na rozpoczęcie przygody z bieganiem? Och jak miło. Gwarantuję Ci, że Beata Sadowska umili Ci ciężką drogę do wyrobienia formy i dumy z samego siebie.

‘I jak tu nie biegać!’ już czeka, biegnij!.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu, polub mnie na fejsie. Dziękuję!


15 komentarzy :

  1. Jak ładnie wydana :)
    I Twoje adidasy też mi się podobają ;)

    Zaczęłam czytać fragment na zdjęciu i już mnie wciągnęło, to chyba dobrze świadczy o książce.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez całe moje życie byłam taką osobą, dla której sport był złem absolutnym. Zero ruchu, zero jakiejkolwiek aktywności fizycznej. Dopiero na początku tego miesiąca moje ciało powiedziało mi: dosyć. I bez żadnego zmuszania, żadnego bólu ( nie licząc bólu fizycznego ;) ) z wielką ochotą zaczęłam ćwiczyć i powoli włączam tę codzienną dawkę ćwiczeń do mojej rutyny. I tak: czuję się z tym świetnie! Biegam od czasu do czasu, kiedy mam czas, ale przyznaję, że nie jestem w tym dobra. Poszukam w księgarniach książki: kolejna dawka inspiracji nie zaszkodzi ;).
    Pozdrawiam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja to mam kryzys aktywności przez zimę. należę do osób, które często się przeziębiają, więc do biegania muszę mieć tak około 15C, mimo, że wszyscy piszą, że w zimę można biegać. Mnie to lepiej idzie na wiosnę.

      Usuń
  3. Bieganie, nie znoszę takiej aktywności fizycznej niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś biegałam na długie dystanse i byłam nawet na podium wojewódzkim :) Ale mam problem z ambicją... Bo kiedyś swobodnie potrafiłam biegać po 5 km codziennie i mój mózg to zapamiętał, teraz po ponad kilometrze umieram. Lubię biegać, ale unikam tego... Chyba w końcu czas zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej nie przeczytam, bo wolę biegać po swojemu, tak jak lubię. Nie przekonują mnie poradniki na ten temat. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest typowo poradnik; może znajdą się tutaj jakieś wskazówki, ale tu chodzi o radość z biegania, motywację i dużą dawkę pozytywnej energii. :) Według mnie warto zerknąć! Choćby na zdjęcia. :)

      Usuń
    2. dokładnie tak jak napisałam w recenzji porad w stosunku do lifestyle'u jest naprawdę mało. raczej to obcowanie z autorką i jej barwnym życie ;-)

      Usuń
  6. Staram się w tym roku zacząć, ale pogoda znów się pogorszyła :( i teraz siedzę chora :( wiem, że autorka książki biegała nawet w zaawansowanej ciąży :) podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę fajna recenzja. :) Ja również poczułam się zachęcona do "ruszenia tyłka" po lekturze i taka lekka! A jeszcze nawet nie zaczęłam biegać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie zastanawiałam się, czy warto zainwestować w ten tytuł i widzę, że tak :) a jeśli w książce są momenty powodujące, że nabiera się chęci żeby ubrać buty i wyjść na powietrze to tym bardziej muszę się rozejrzeć za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No i jak tu nie biegać. Z zamiarem ponownego rozpoczęcia noszę się już jakiś czas. Na książkę póki co nie mam szans ale bez chyba też się uda, idę. Dzięki za wpis, miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka