RECENZJA: Penny Jordan Wszyscy mają się dobrze

To co dzieje się w rodzinie- szczególnie te sytuacje, które nie należą do najprzyjemniejszych- zazwyczaj pozostają tematem tabu. Często nie chcemy rozmawiać o tym co wydarzyło się w przeszłości i niesie ze sobą przykre wspomnienia. Czytając powieści o tematyce rodzinnej można bliżej poznać problemy, które spotykają ludzi połączonych więzami krwi. Takie powieści są jak najbardziej ciekawe, wtedy kiedy nie są przesadzone, a problemy w nich zawarte wyimaginowane. Jak jest w przypadku 'Wszyscy mają się dobrze' Penny Jordan?
Rodzina prawnicza- jak możemy się spodziewać na brak pieniędzy nie będzie narzekać, jednak majętność to nie wszystko. Najważniejsze to życie w miłości, zrozumieniu, bez kłamstw i oszustw. Crightonowie nie mogą narzekać na nudę. Ich życie jest pełne zawiłości i niedomówień. Synowie nie dogadują się ze sobą, a po czasie wychodzą na jaw sprawy, które nie miały ujrzeć światła dziennego. Rodzinę zaczynają dzielić wzajemne urazy, które wynikają z dwulicowości bliskich osób.

Intrygi i tajemnice to główne atuty powieści, która spokojnie mogłaby stać się serialem telewizyjnym. Wielu z nas lubi oglądać perypetie ludzi bogatych, którymi kierują różnego rodzaju pobudki. Autorstwo Jordan świetnie wpisuje się w kanon książek nadających się na wieloodcinkową odsłonę telewizyjną. Mało, które wypociny spełniają takie wymogi. Jak dla mnie mógłby powstać z tej powieści scenariusz przypominający pewną operę mydlaną, która emitowana była w tysiącach odcinków.

Co do fabuły- nie skomplikowana, lekka, obyczajowa. Czy emocjonująca? W pewnym sensie tak, ale nie trzymająca w ciągłym napięciu. Język przystępny, nieskomplikowany, aczkolwiek bardzo poprawny- nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Pozytywy chyba na tym etapie się kończą...

Nie jestem fanką powieści opisujących dzieje rodzinne. Zazwyczaj powiewa nudą i banalnością. W tym przypadku było podobnie. Mimo, że każdy z bohaterów do książki wnosi coś innego, nie przekonały mnie ich historie. Wiele postaci, wiele wątków wymaga spamiętania, a ja nie miałam ochoty analizować każdego z osobna. Nic na to nie poradzę. Nie chcę zbyt krytycznie podchodzić do podjętego tematu, może skuszę się na inną powieść autorki. Nie lubię pochopnie oceniać. Inne powieści mogą być rewelacyjne, nie zaprzeczam.

Cóż, zapewne czeka mnie jeszcze nie jedno spotkanie z Penny Jordan, a na razie odkładam książkę na półkę i zapominam. Czas na inne lektury.

Monika

5 komentarzy :

  1. Dla mnie ta książka nie byłaby interesująca. Znudziłaby mnie. Takie przynajmniej mam wrażenie :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa, super napisałaś .... ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niee, usnęłabym przy tym :) w moich książkach musi się dużo dziać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie dla mnie ta książka. Wolę gdy dużo się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  5. dokładnie, wydaje sie troche nudna.

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka