RECENZJA: Zlatan Ibrahimović Ja, Ibra

Przyznam szczerze: nie jestem fanką piłki nożnej. Panowie pewnie mnie zlinczują, panie mam nadzieję, rozumieją. Mecze oglądam wtedy, kiedy męska część domowników zarezerwuje telewizor. Niestety emocje z tym związane w żaden sposób na mnie nie wpływają. Mecz, meczem, ale czytać o sportowcach lubię. Może dlatego, że  zawsze ich historię są  pełne życiowych sytuacji. Chyba to jest właśnie ten argument, który przemawia na tak. Tym razem pod lupę wzięłam postać szwedzkiego napastnika- Zlatana Ibrahimovicia.

Przybliżać jego sylwetki nie będę. Miłośnicy piłki nożnej mają obeznanie, a zresztą wszystkie informacje dotyczącego jego życia znajdziecie w książce. Szczegółów nie ujawniam- spoilerom mówię nie!

Jak to w biografiach bywa przechodzimy przez wszystkie etapy życia Ibrahimovicia. Dziecko, nastolatek, kawaler  i ojciec- wszystko to czyni go człowiekiem takim jak my, a jednak innym. Jego droga na szczyty nie była usłana różami, a fakt mówienia o tym otwarcie czyni go szczerym facetem, który nie ma nic do ukrycia. Człowiek, nieznoszący krytyki, momentami przesadnie narcystyczny. Sława i pewność siebie właśnie tak go ukształtowały. Po zsumowaniu wszystkich jego cech ukazuję nam się gość, którego nie da się zbytnio lubić, ale można podziwiać za przebytą drogę na sam szczyt.

Co najbardziej mnie urzekło w tej pozycji? Zdjęcia, które są pełne miłości, radości i pozytywnych emocji. Godzinami można na nie patrzeć, bo kontrastują z tym o czym czytamy i oczywiście poprawiają wizerunek sportowca. Ponadto lekki język, którym posługuje się Ibra sprawia, że jego wyznania czyta się w błyskawiczny sposób, bez męczenia się z poprawną literacką mową. Potoczne słownictwo czyni historię, lekturą na czasie.

Co tu dużo mówić, biografii przeczytałam wiele. Bywało słodko, zabawnie, smutno i różnie. Historia Ibry jest inna- ukazuję jego prawdziwe oblicze. Sam autor nie wybiela swojego życia i nie zważa na to jak będzie spostrzegany. Chyba o to chodzi, by przedstawić siebie takim jakim się jest, nie zawsze wyłącznie od pozytywnej strony.

6 komentarzy :

  1. Ostrze sobie ząbki na tę autobiografię, bo chociaż może wielką fanką Ibry nie jestem, to uwielbiam piłkę nożną i ciekawi mnie jak on postrzega samego siebie. Zresztą o piłkarzach zawsze chętnie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zlatan... Ciekawi mnie ta biografia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam to samo - mecze meczami, ale o ludziach - w tym wypadku zawodnikach - lubię czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja droga, ja kiedyś dostałam polecenie od swojego TŻ - jak przeczytasz to pogadamy. "Jestem kibolem" Nada tego nie rozumiem, ale po jej przeczytaniu spojrzałam na nich przychylniejszym okiem, i po osobistym poznaniu :) Jako sama książkę w tych obrębach - polecam. Dodatkowo dodaję do Blogrolla, ja książek nie czytam, ja je połykam :) !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sport i wszystko, co z nim związane uwielbiam!!! Mam tę książkę w swojej biblioteczce, tyle, że jeszcze w starej okładce, i już od dawna przybieram się do jej przeczytania. Muszę się w końcu przybrać :-)

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka