RECENZJA: TROJE SARAH LOTZ

Od jakiegoś czasu przestałam być zwolennikiem czytania horrorów oraz pozycji, które wywołują dziwne, niekoniecznie chciane przeze mnie uczucia. Cóż, takie książki zazwyczaj w połowie odkładam na bok- nie będę się męczyć z czymś, co nie jest do przejścia. Mimo, tego, że mój blog jest literacki, nie zmuszam się do siedzenia przy lekturze na siłę. Czasem oczywiście robię wyjątki i tak było w przypadku poniższej pozycji.


Pomijając mój wstęp ostatnim czasem moją uwagę przykuli 'Troje' Sarah'y Lotz. Dlaczego? Jak wiadomo nie ocenia się książki po okładce- największy grzech moli książkowych. #zgroza Biorąc do ręki ten tytuł, nie da się krytykować, wizualnej części pozycji. Książka jest obrzydliwie czarna wraz z krawędziami, z piorunującymi zdjęciami na przodzie. Można poczuć ciary i strach już od samego trzymania jej w rękach. Czy zajrzelibyście do takiej pozycji, gdzie już samo patrzenie na nią wywołuje emocje?

Osobiście TAK! Tak więc gdy tylko książka zawitała na półki w księgarniach, była już moja. Nie mogło być inaczej. Samo czytanie jej zajęło mi dużo czasu, bo traktowałam ją jako czytadło do pociągu. Bądź co bądź jak na moje ostatnie zapracowanie, udało mi się ją dość szybko skończyć.

Czy jestem zachwycona? Tak, tak i jeszcze raz tak! Fabuła grozy wprowadzona od pierwszej strony tworzy klimat, którym autorka może zaimponować największym autorom świata. Pokuszę się o stwierdzenie, że treść, bohaterowie i wątki są na czasie, bo przecież nie ma nic bardziej kontrowersyjnego i szokującego jak katastrofy lotnicze, w których przeżywa tylko jedna osoba- dziecko.

Jakie emocje mi towarzyszyły? Ciary były wszędzie, a strach, który ogarniał mnie, kiedy wędrowałam z bohaterami po lesie samobójców był nie do opisania. Nie chce nawet wspominać tego, jak bardzo byłam pochłonięta czytaniem. Nawet nie zdałam sobie sprawy, że konduktor stoi przede mną i prosi o bilet do kontroli. Sprzedałam mu piękny uśmiech i nie mogąc się powstrzymać poleciłam mu książkę. Współpasażerowie strzelili na mnie wzrokiem, chyba nie byli z tych co lubią czytać. Kij z nimi.

Co tu dużo mówić. 'Troje' to jedna z tych lektur, które spędzają sen z powiek. Jeśli chcecie zafundować sobie bezsenną noc, śmigajcie do księgarni, włączajcie komputer, kupujcie. Tyle w tym temacie.

Buziolki ;*


8 komentarzy :

  1. Uuuu powiało ciekawością! Ja uwielbiam horrory!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już jestem po lekturze i rzeczywiście miałam bezsenna noc. Niebawem zamieszczę swoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już za kilka dni wezmę się za czytanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdego chyba zachwyca oprawa wizualna tej książki :)
    A mnie zachwyciła i sama treść. Strasznie niepokojące to było, oj strasznie. Zwłaszcza, jak sie czytało w nocy. Brr... Nawet mi się to śniło, kiedy już skończyłam czytać

    OdpowiedzUsuń
  5. kurcze! kolejna książka do kupienia - muszę przestać czytać tego bloga bo zbankrutuje :D !

    OdpowiedzUsuń
  6. I po tej recenzji muszę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, to chyba pierwsza tak pozytywna recenzja tej książki. Ja jednak mam mieszane uczucia, bo wiele osób pisało, że 3/4 fenomenu tej pozycji to dobry marketing...

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka