KLUB JULIETTY- DESPERACKA PRÓBA ZAISTNIENIA SASHY GREY W ŚWIECIE PISARZY.

Sasha Grey z wielkim hukiem próbuję przebić się na rynek wydawniczy. Jej debiutancka, kontrowersyjna książka 'Klub Julietty' określana jest mianem erotycznego odpowiednika 50 twarzy Greya. Czy aby na pewno Sasha Grey- mimo zapewnień wydawców- wie o czym pisze?

'Za nim przejdziesz dalej, ustalmy coś. Chcę, żebyście obiecali mi trzy rzeczy. Po pierwsze: nic z tego, co przeczytacie, nie wywoła waszego zgorszenia. Po drugie: pozbędziecie się wszelkich zahamowań. Po trzecie i najważniejsze: wszystko, co od tej chwili zobaczycie i usłyszycie, musi pozostać między nami.'- czytamy na pierwszej stronie powieści. Intrygujący wstęp z nutką tajemniczości wprowadza nas na nieznane wody, gdzie nie wiemy co nas czeka. Pełna nadziei na dobre czytadło nabrałam rozpędu, zaczęłam się nakręcać, by za moment upaść twarzą w piach krzycząc z zażenowania.

Klub Julietty to desperacka próba udowodnienia światu, że można zrezygnować z kariery w filmach dla dorosłych i stać się kultowym pisarzem. Książki niestety nie można nazwać lekturą wysokich lotów. Główna bohaterka Catherine, nic oprócz wybujałej wyobraźni sobą nie prezentuje. Jest jednowymiarowa, niedojrzała i napalona, napalona, napalona do porzygania. Jej fantazje erotyczne plączą nam w głowach do tego stopnia, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy przeżywa wszystko naprawdę, czy sobie to tylko wyobraża. Inteligencji w młodej dziewczynie nie znajdziemy. Zafascynowana erotycznymi ekscesami koleżanki wkracza w śmierdzący seksem świat, który pociąga ją do tego stopnia, ze traci głowę.

Co do scen erotycznych są kiepskie, sprowadzają się do szybkich opisów, jak i ekspresowych, kilkusekundowych orgazmów, wszystko rodem z czerwonych internetowych kanałów. Posługiwanie się wulgaryzmem to wszystko co prezentuje Sasha Grey. Autorka nie potrafi zbudować atmosfery, która wymagana jest w dobrych powieściach erotycznych. Powieść jest po prostu żenująca, a głębokie przemyślenia egzystencjalne dotyczące męskiego nasienia obrzydzają do tego stopnia, że książkę chce się zamknąć i już do niej nie wracać. Nie bardzo mnie interesuje fascynacja głównej bohaterki spermą, która odkleja się od niej płatami, a potem pod prysznicem ożywa po to by spłynąć do kanału ściekowego.

Powieść to nic innego jak biograficzne podzielenie się z czytelnikami swoim doświadczeniem, ubrane w prostackie słowa. Mimo wszystko Sasha Grey stara się poruszyć w książce ważne dla świata kwestie, jak np. przedmiotowe traktowanie kobiet w świecie porno biznesu. Ambitnie. Temat byłby naprawdę ciekawy, gdyby odpowiednio został zaprezentowany- nie po macoszemu przytłoczony wyobrażeniami młodych kobiet, które nie mają żadnych celów życiowych prócz realizowanie swoich wybujałych fantazji.

Jestem rozczarowana. Po hucznej promocji, przepięknej tajemniczej okładce, spodziewałam się naprawdę fascynującego wnętrza. Otrzymałam nieciekawy, niedopracowany bełt. Nijakość to wszystko co otrzymujemy. Nie tego oczekiwałam.


3 komentarze :

  1. Ludzie jeśli będą mieli Cię szanować to będą to robić bez względu na to czy dużo gadasz czy też nie.

    Ostatnio wydaje mi się iż powstaje wiele książek o podobnej tematyce i nie różnią się one wcale od siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, jak widać w dzisiejszym świecie książkę może napisać każdy i o wszystkim :) I nie ma znaczenie czy w jakikolwiek sposób jest ona wartościowa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytam wiele książek i to różnego gatunku. Nie spotkałam się jak dotąd z dobrym erotykiem ;)

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka