CZY SZCZEROŚĆ SIĘ OPŁACA?

Jest po północy, posta pewnie zobaczycie dopiero jutro. Nie mogę spać. Piszę. Czy mam dziś wenę? Nie bardzo. Może to wynika z nostalgii jaka mnie dopadła. Cóż czasem trzeba rozkminić pewne sprawy, kosztem snu. W sumie to jestem chora i powinnam już dawno chrapać, termofor mnie grzeje, więc siedzę na kompie. Co to blogowanie robi z człowiekiem? Nie ogarniam.

Ostatnio zastanawiałam się nad tym czy warto być szczerym w wyrażaniu swoich opinii nie tylko publicznie w internecie, ale też na co dzień do kolegów w pracy, rodziny czy znajomych. Są sytuacje w życiu, gdzie zostajemy postawieni pod ścianą.

Co wtedy robimy? Jeśli dotyczy to rodziny, podkulamy ogon tłumacząc, że jakoś to będzie, że druga osoba się domyśli- nie domyśli się. Stawiajmy na szczerość, szczerość i jeszcze raz szczerość- bez niej związki się rozpadają, małżeństwa rozwodzą, a zbudowanie trwalszych relacji graniczy z cudem.

Jeśli twój partner nie umył się, POWIEDZ MU O TYM.

Jeśli nie podoba Ci się jego bałagan, POWIEDZ MU O TYM

Jeśli rani Cie jego zachowanie, POWIEDZ MU O TYM.

Jeśli sprawy łóżkowe są do bani, ROMAWIAJCIE.

W rodzinie nie powinno być żadnych barier! Szczerość to wyznacznik przyszłościowego rozwóju Waszych relacji.

A co ze szczerością w kontekście znajomych? Bywa różnie. Na ogół nie lubimy otwartości. Prawda boli okrutnie. Nie napisałam nic odkrywczego, wiem, każdy z nas wielokrotnie gdzieś to przerabiał. Chwalimy, mimo, że nam się coś nie podoba. Śmiejemy się z żartów, mimo, że nie są śmieszne. Odmawiamy spotkania tłumacząc, że coś tam coś tam- kłamiemy. Dlaczego tak trudno nam powiedzieć prawdę? Ludzie na ogół są zakompleksieni, żyjemy w takich czasach, gdzie ciężko nie mieć kompleksów- każdy je ma, tylko różnie do tego podchodzi. Najgorzej gdy obracamy się w towarzystwie gdzie przebywa dużo nadętych balonów. Wtedy trzeba ugryźć się w język, bo szczerość nie popłaci, a skutek będzie odwrotny od zamierzonego. I co z tego, że odpowiemy prawdą na zadane pytanie, jak wielokrotnie ktoś chce usłyszeć to co chce.

Szczere osoby lubi się mniej prawda? Prawda! A przecież człowiek to nie zupa pomidorowa, wcale nie trzeba go lubić, bo nie trzeba. Powinno nam to dyndać, ale nie do końca tak jest. Przychodzą momenty, że walimy się w czajnik ( czytaj głowę ) i zdajemy sobie sprawę, że może jednak nie było warto. Tak przecież nie może być. Ludzie powinni uczyć się przyjmować krytykę na klatę. Nie ma co hodować w swoim otoczeniu człowieków, którzy lubią żyć w zakłamanej rzeczywistości. To wprowadza zamęt i dwulicowość. Nie minie kilka chwil, a prawda i tak wyjdzie na jaw, ale za plecami. Nie tędy droga.

A jak to jest w pracy? Najczęściej wybieramy opcje pośrednią. Wyrażamy swoją opinię, ale nie jest ona do końca konstruktywna. W wielu przypadkach po prostu boimy się przyznać do tego, że mamy całkiem inne zdanie niż nasz przełożony. Wiadomo to zależy od tego jaki mamy układ z szefem. Jeżeli jest to zadufany w sobie tyran, to mamy pozamiatane. Coraz częściej spotykam się z tym, że w pracy każdy ma prawo do opinii, nie zależnie czy jest pozytywna czy negatywna. Kiedy boimy się ją wyrazić publicznie możemy anonimowo. Sposobów na taką komunikację jest wiele i coraz więcej firm na to stawia, bynajmniej w moim otoczeniu. Budzi to pozytywne emocje wśród pracowników, bo przecież chodzi o to by budować relacje w firmie oparte na szczerej wymianie zdań.

W całym tym moim wywodzie nie paplam tylko o szczerości, ale i dystansie do siebie- jeśli idą w parze będziemy potrafili być prawdziwi, a tym samym przyjąć krytykę na klatę i jeszcze śmiać się z samego siebie. Psycholog ze mnie marny, ale uwielbiam ludzi, którzy potrafią żartować ze swoich wad- w towarzystwie oczyszczają atmosferę, nawet taką, która jest gęsta i śmierdzi.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu, polub mnie na fejsie. Dziękuję!

2 komentarze :

  1. Jestem szczera i bezpośrednia i to uważam za moje największe zalety. Nie wszyscy mnie dzięki temu kochają, ale wolę mieć małe grono skrupulatnie dobranych przyjaciół niż duże fałszywych.
    W pracy, w związku z tym, nie zawsze odważna, ale to już inna historia.
    Nie zawsze też wytykam wady i nie wynika to ze strachu przed czymkolwiek, tylko z empatii i altruizmu. Są osoby, które można łatwo w ten sposób ranić. Nikt nie jest idealny- tym bardziej ja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grono prawdziwych przyjaciół którzy akceptują Cie ze wszystkim, ( czasem w moim przypadku) z nie wyparzoną jadaczką to coś co trzeba sobie cenić.

      Usuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka