OD KIEDY PORADNIK POZYTYWNEGO MYŚLENIA TO KOMEDIA ROMANTYCZNA?

Temat 'Poradnika pozytywnego myślenia' był często poruszany w 2013 roku. Premiera filmu, Oscary to wiązało się z huczną promocją książki w Polsce. Wróciłam do tematu ponieważ, ostatnio przeglądając ramówkę HBO, napotkałam wpis, oznajmiający, że 'Poradnik' to komedia romantyczna?

Nie wiem jak Wy, ale ani w książce, ani w filmie nie widzę nic z komedii. Może i historia Pata i Tiffany momentami wprowadza w dobry humor, ale nie ma mowy, żebyśmy mówili w tym przypadku, o filmie rodem 'Masz wiadomość' czy 'Pretty Woman'.

Jeśli ktoś nie oglądał filmu, ani nie czytał książki uświadamiam, że 'Poradnik pozytywnego myślenia' to historia przedstawiająca tragedię chorego człowieka, który zmaga się z zaburzeniami psychicznymi. Poznaję dziewczynę, która podobnie jak on jest pokręcona i walczy z duchami przeszłości. W całym obrazie nie widzę, ani odrobiny lekkiego kina na letnie wieczory.

Historia tych dwojga, powinna uświadamiać, że mimo choroby oraz trudności życiowych warto starać się żyć normalnie nie izolując się od świata, a wyznaczone cele osiągać drobnymi kroczkami. Ale przecież momentami jest zabawnie? Może być i cieszę się, że zarazem Matthew Quick jak i David O. Rusell o to zadbali. To jeszcze nie świadczy o tym, że mamy do czynienia z komedią- powtarzam- romantyczną.

Oczywiście wątek miłosny znajdziemy, ale nie przytłacza on całości i głównej istoty fabuły. Jest on ważny, tak samo jak determinacja, walka o lepsze jutro i wspólnie przez głównych bohaterów pielęgnowana pasja. Emocji dużo, wartości jeszcze więcej.

Oburzyłam się, bo uwielbiam 'Poradnik pozytywnego myślenia', jest to dla mnie ciekawie przedstawiona opowieść, której nie powinno wrzucać się do jednego wora z filmami oraz powieściami, które- nie ujmując nikomu- swą prostotą rozśmieszają do łez. Matthew Quick poruszył ciężki temat, który tak naprawdę, jest bliski każdemu, a jednak daleki. Na talerzu dostajemy historię, będącą dla nas motywatorem do dalszego działania- historię, która uczy nas doceniać to co mamy.

Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami na blogu, polub mnie na fejsie. Dziękuję!

8 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze ani książki, ani nie widziałam filmu; ale oczywiście mam to w najbliższych planach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam się z tym zapoznać, a jakoś tak mi z pamięci wyleciało...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja oglądałam film, książki niestety nie czytałam.
    Zgadzam się z Tobą, niektórzy wrzucają wszystko do jednego wora i jak pojawi się kilka scen romantycznych to już uważają to za komedie romantyczną, choć tak naprawdę fabuła jest zupełnie o czymś innym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam film jest bardzo dobry i też nie uważam aby była to komedia romantyczna

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, to nie pierwsza taka pomyłka i na pewno nie ostatnia.
    Książka i film są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałem film i w pełni się z Tobą zgadzam. Dla mnie to raczej dramat obyczajowy... Może to jakiś pomysł marketingowców? ;D

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka