RECENZJA: PIĘKNY DRAŃ CHRISTINA LAUREN- KOLEJNY EROTYK W STARCIU Z GREYEM.

Wchodzę do spożywczaka- Grey. Jestem w pracy- Grey. Słucham radia- Grey. Siedzę na poczekalni u denstysty- Grey. Wszędzie Grey! Duszę się! Tleeenuuu!

Nowości potrzebuję nowości, świeżej historii z ciekawymi bohaterami, czegoś co nie będzie mnie drażnić i wywoływać furii. Długo zastanawiałam się w jaki erotyk uderzyć, żeby nie nabawić się trwałych zmian w mózgu (zdaniem mężczyzn każdy je powoduje). Wszystkie powieści w tym klimacie, które powstały po Greyu nie należą do literatury wysokim lotów- większość mdła i nijaka, bądź co bądź przekierunkowanie na inną historię jak najbardziej przyda się kobietom.

Przeszukując tu i ówdzie informacje o nowościach gatunku do mych rąk trafiła powieść 'Piękny Drań' Christiny i Lauren. Tym razem dwie baby zabrały się za pisanie. Z jakim skutkiem?

Cóż 'Piękny Drań' to twór na ogół podobny do tego co już istnieje na rynku wydawniczym, niemniej jednak po głębszych analizach intrygujący. Bohaterowie to klucz do sukcesu. Byłabym znów wkurzona gdybym musiała obcować z kimś, kto jest jednowymiarową ciepłą kluchą- w tym przypadku jest całkiem okej, a więc zaoszczędzono moje i tak już zszargane nerwy, dziękuję.

Chloe to zadziorna kobitka, Bennett niezły dupek. Charakterki mają całkiem, całkiem, więc sceny seksu są znośne. Stażystka? Hmm na ogól powinna być szarą myszką, ku zaskoczeniu- nie jest. Chloe należy do kobiet mega intrygujących w eleganckich sukienkach z kartą stałego klienta w najlepszych butikach bieliźniarskich. Nie ma bezpłciowej Any Śmietany, gratki.

Emocji jest wiele- zwierzęce, szybkie numerki w korporacyjnych murach, elektryzujące działanie na siebie, brak wewnętrznej bogini, która fika koziołki, zamiast tego kupa wredoty, która po zakończonej akcji wylewa na łeb kubeł zimnej wody- to punkty, które przeważają na rzecz 'Pięknego Drania' w starciu z Greyem. Szary został powalony na łopatki. Prawda bywa brutalna, a lepsza konkurencja jak najbardziej wskazana.

Wspomnę, że powieść ujęta jest z dwóch perspektyw- jego i jej, choć świat widziany oczami Bennetta jest zbyt emocjonalny i czuć babski pogląd na niektóre sprawy. Brakowało mi tu męskiego podejścia do uczuć i seksu. W końcu faceci nie są zbyt wylewni, a tak choć jeden mógłby pokazać babom jak traktuje się seksualne incydenty.

Tak bardzo potrzebowałam odskoczni od Greya wyskakującego z lodówki. Wszystkim fankom przygryzanej Steelowej wargi polecam kupić 'Pięknego Drania'. Bardzo bym chciała, żeby kobiecy duet utarł nosa E.L James. Zachwycanie się jedną historią na okrągło jest nudne jak przemówienia polityków, warto ochy i achy przenieść na nowy obiekt.

Dziękuję za uwagę ;-)

6 komentarzy :

  1. Zgadzam się z Twoją opinią :) jestem właśnie w trakcie czytania i książka jest super! Zabawna i zadziorna :) polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo swojej banalności, wciągająca ;D

      Usuń
  2. Nie czytałam i nie oglądałam Grey'a ;) , a czy skuszę się na poznanie "Pięknego drania" - teraz nie, ale może kiedyś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszędzie Grey, muszę się z Tobą zgodzić :) Do książki mam mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam ani nie oglądałam Greya i mnie ta postać jakoś nie prześladuje, owszem jest o tym głośno, bo ludzi to kręci :) o tej książce nie słyszałam, ale może być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piąteczka! Nie polubiłam Greya i raczej go uż nie polubię :) "Piękny Drań" wydaje się być nieco ciekawsza, ale raczej i to by mnie nie porwało... chociaż nie wiem, może. Hm.. na pewno tytuł gdzieś sobie zapisze, może kiedyś zajrzę!

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka