Masochizm czy uczta czytelnicza? Nowy Grey E. L James już w domach Polek!


Stało się E. L James wydała na świat swoje stare, nowe dziecko- nie uciekniecie Grey łypa na Was jednym okiem z każdej witryny księgarni i czeka na uległość płci pięknej. Dla fanów trylogii o Christianie i Anastasii jest hipnotyzująco- czy tak samo dla mnie, tej, która nie dała się poderwać Greyowi?

Zapowiedź brzmiała imponująco- poznanie myśli Christiana to coś, czego brakowało w całej trylogii 50 Shades of Grey. Rozszyfrowanie pokręconego umysłu najbardziej pożądanego mężczyzny dzisiejszych bestsellerów, mogłyby być niezłą zabawą. Jego tajemniczość wiele czytelniczek wprowadzała w konsternację, a to wiążę się  z ogromem uczuć wysyłanych pod adresem nieodgadnionego Szarego. Ochów i achów nie brakowało, a moje niepochlebne posty na temat E.L James spotkały się z ogromnym hejtem. Przecież krytyka czegoś co wprowadza do domów Polek świeżość, urozmaicenie w łóżku, wybujałe wyobrażenie o swoim partnerze nie jest dopuszczalna, broń Boże to zakłócać.

I tak ja walczyłam bez owocnie z hejtem, a kobiety wyczekiwały kolejnej dawki seksualnych bodźców.

Miało być z pierdolnięciem... Oczekiwałam  naprawdę czegoś uzupełniającego trylogię, czegoś co będzie lawirować między niewyjaśnionymi wątkami, niedopowiedzeniami oraz stanie się elementarzem zrozumienia toku myślenie najsłynniejszego biznesmena Stanów Zjednoczonych. Dostajemy ładnie oprawioną komerchę naszpikowaną znanymi nam tekstami. Może kopiuj wklej to zbyt duże słowo, bo teksty zostały lekko zmienione, ale nie jestem w stanie stwierdzić ile w tym roboty ludzi od przekładu. Po angielsku czytać nie będę. Autorka gdyby postarała się mogłaby stworzyć coś co przestałoby kojarzyć się z infantylną wewnętrzną boginią oraz wiecznym przygryzaniem wargi. Fakt James zbudowała nowe wątki, które wyjaśniają zachowania Christiana, ale są one nudne, bezbarwne i mało rozbudowane. Grey bez dwóch zdań to skomplikowany facet z problemami psychicznym, więc i ta część powinna być complicated.

Co do seksu...'Grey' jest nadal bardzo babskim spojrzeniem na sprawy sypialniane.  Koleś za dużo myśli, za dużo analizuje podczas stosunku, aż do porzygu. Powtórzenia gonią powtórzenia, brak oryginalności to znak James i jej wydawców. Znika rozczulania się nad kolorem oczu Christiana i wybryków boginii w zamian otrzymujemy pakiet 'maleńkiej i fiutkowskiego'. Dialogi między dwojgiem dorosłych ludzi kończą się na potakiwaniu i pomrukiwaniu- są przewidywalne jak frekwencja ostatniego referendum. Brawo Ameryko, brawo.

Masochizm bez dwóch zdań. Zwątpiłam, nie czytam dalej, nie mogę, choć bardzo chciałam. Stwierdzam, że 'Grey' jest jeszcze niższych lotów niż trylogia. Jestem bardziej wyrozumiała w kwestii infantylności Steel niż w stosunku do płytkich tekstów Greya, które oczywiście są jedną z niewielu nowości znajdującej się w czwartej odsłonie.


12 komentarzy :

  1. Czyli szału nie ma? No cóż przyznam, ze dopóki sama nie przeczytam - nie uwierzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trylogię czytałam i jestem bardzo ciekawa, co ta książka sobą prezentuje. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam trylogii i tym bardziej nie przeczytam tego. Totalnie nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałam przeczytać pierwszy tom, ale poległam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jedynie 1 część, którą ledwo skończyłam.. Nigdy więcej książek tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, próbowałam, ale nie dałam rady z trylogią. Po tą pewnie też nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  7. ja do takich książek sławnych słynnych modnych muszę dojrzeć kiedy sława ich przeminie pewno dopiero do nich sięgne tak już mam

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam urywkami pierwszą cząstkę, urywkami słuchałam drugiej. Masakra jakaś, że ktoś coś takiego wydaje.
    Ale z drugiej strony - dzięki czytadłom część z nas odkrywa literaturę. Lepsze to niż Trudne Sprawy.

    OdpowiedzUsuń
  9. To moja siostra i bratowa zawiodą się strasznie, a czekają na to "cudo" aż dotrze do nich w paczuszce do Francji, co by mogły z zachwytem przeczytać po polsku.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to chyba nie przeczytam. Wolę jednak poświęcać czas na bardziej pożyteczne książki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Próbowałam wcześniej z trylogią, przeczytałam pierwszą część, co bardzo mi się dłużyło i w sumie nie wiem dlaczego nie przerwałam w trakcie. Raczej nie uważam jej za udaną książkę, nie sądzę żeby ta była dużo lepsza. Taka tematyka jest dosyć wymagająca i może gdyby to było lepiej wykonane, napisane, byłoby warte polecenia i zapoznania się z tym, ale niestety nie jest.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaczęłam czytać Greya tylko dlatego, że książkę otrzymałam w prezencie. Akcja książki jest, ale wszystko jest takie sztuczne, wręcz papierowe. Pokręcony facet który nie kocha,ale zakochuje się w bohaterce. On bogaty i doświadczony, ona dziewica. Po pierwszym razie ona zakłada jego koszulę itd. Milion przewidywalnych sytuacji.
    Grey miał być nakreśleniem psychologizmu postaci, ale go brak.
    Do tego irytujące 'rozmowy ze sobą' wtrącane kursywą.

    No cóż.... dzieło na miarę 'Zmierzchu'.

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka