RECENZJA: Trudny mężczyzna Anna Bednarska


Co robicie jeśli książka Was odpycha, jeśli nie potraficie przebrnąć przez pierwsze 100 stron? Ja zostawiam ją na dwa dni i po upływie tego czasu staram się do niej wrócić. Jeżeli nie przynosi to efektu i przez powieść nie da się przebrnąć, zazwyczaj ją odkładam, nie męczę się. Jaka jest przyjemność z czytania, gdy fabuła stoi w miejscu, nie wywołuje emocji, a Ty szybciej zasypiasz niż przewracasz strony. Żadna. Takie wrażenia miałam w trakcie obcowania z Trudnym mężczyzną Anny Bednarskiej, nic tylko brać podusię i do wyrka.

Przyznam się, że przeczytałam 350 stron i książkę odłożyłam na półkę.  Za dużo wątków, za dużo postaci, za wielkie pogmatwanie. Od samego początku zostają nam przedstawieni bohaterowie, których jest niezliczona ilość: Olga, Rafał, Majka i Eliza, Radek, Adam, Alicja, Piotr i jeszcze chyba kilka osób o których zapomniałam. Przez większą część stron, nie potrafiłam ogarnąć kto jest kto, kto z kim i dlaczego. Postacie nie prezentują sobą nic ciekawego, są słabo skonstruowane, a ich prostota doprowadza tylko do zażenowania. Życie bohaterów toczy się w tempie żółwim, za nim się rozpędzisz już wszyscy cie dublują, czytasz Trudnego mężczyznę, inni już dwie kolejne książki.

Erotyzm, to kolejna kwestia, która dotyczy Trudnego mężczyzny, a raczej jego brak i nieudolna próba wprowadzenia napięcia seksualnego między kochankami. Miało być na miarę rozpusty, wyszło jednak po kościelnemu bez krzty szaleństwa i wyuzdania. W dobie, kiedy co czwarta powieść, którą czytam, jest erotyczna, książka Anny Bednarskiej wypada blado, a zbliżenia bohaterów są spłaszczone i pozbawione iskry. Trójkąt miłosny? Raczej zdeformowana figura, po której przeszło tsunami zdenerwowania.

Choć podczas czytania dialogów rodem z meksykańsko- peruwiańskiej telenoweli, bywało śmiesznie, niestety nie zostałam oczarowana. Może wynikło to z tego, że ostatnim czasem przeczytałam sporo dobrych powieści (nie, nie ma recenzji jeszcze na blogu), które podniosły poprzeczkę Annie Bednarskiej bardzo wysoko. Dowiodłam sobie kolejny raz, że znaleźć dobrą książkę wartą polecenia jest ciężko, chociaż mam kilka swoich ulubionych, które będę polecać na okrągło.

1 komentarz :

  1. W takim razie nie siegne po tę książkę. Zbyt wielu bohaterow na samym poczatku zawsze mnie odstrasza

    OdpowiedzUsuń


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka