RECENZJA: Przeznaczenie Violet i Luke'a


Ludzie skrywają przed sobą wiele tajemnic, nie łatwo przyznać się do trudnej przeszłości, która rzuca cień na dalsze życie. Często same wspomnienia wywołują ból, frustrację oraz ataki paniki. Zazwyczaj wtedy tworzymy ołowiany pancerz chroniący przed bliskością innych, ponieważ nie chcemy z nikim dzielić życia.

Violet i Luke'a to młodzi dorośli, którzy zostali ze sobą powiązani wspomnieniami z dzieciństwa. Nie da się ukryć, że są chorzy psychicznie i zmagają się z uzależnieniami. Mimo, że nie spodziewali się takiego obrotu spraw, odnajdują wspólną życiową drogę. Do czasu, kiedy przeszłość zaczyna znów w ich głowach odgrywać ważną rolę. Czy poradzą sobie z przeznaczeniem? Czy miłość wygra i pozwoli im w końcu uwolnić się od ciemnej strony ich życia? 

Demony przeszłości Violet u Luke'a cały czas krążyły nad moją głową niczym jastrząb nad ofiarą. Oboje bez cenzury, pokręceni do granic możliwości, zapewniają podróż w świat lęków, frustracji oraz mrocznych cieni. Elektryzująco, niesamowicie, obsesyjnie to wszystko spowoduje przypływ adrenaliny, której tak bardzo do życia potrzebują bohaterowie. Fenomenalnie stworzona historia, która porywa czytelnika niczym wiatr liście z drzewa. Obroty spraw doprowadzają do huśtawek emocjonalnych, po których trzeba napić się melisy. Świetnie spożytkowany jesienny czas, bez dwóch zdań!

Mój puls był ciągle przyspieszony, teraz czas na Ciebie - zaryzykuj.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz


Pozdrawiam M.

akcjakultura.pl © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka